Filmy
(Strażnik otchłani)
Scenariusz: Raul Inglis, John Terlesky
Produkcja: USA
Rok produkcji: 2005
Muzyka: Neal Acree
Brent Florence
Emmanuelle Vaugier
Greg Evigan
John Terlesky
Garret Sato
KB Nau
SF Channel chyba nigdy nie znudzi się wykładaniem pieniędzy na takie filmy. Z jednej strony to dobrze, bo wśród ton beznadziejnego chłamu udaje się czasem odnaleźć kilka całkiem niezłych produkcji, produkcji do których ''Cerberus'' z pewnością nie należy...
Samantha Gaines (Emmanuelle Vaugier - "House of the Dead 2", "Saw 2") - światowej klasy ekspert od różnorakich mitologii zostaje porwana przez szaleńca chcącego zawładnąć światem i zmuszona do odnalezienia miecza należącego do legendarnego Huna - Atylli. Legenda głosi, że ten kto posiądzie miecz będzie niepokonany. Niestety owa legenda wspomina również, że każdy kto ośmieli się ruszyć miecz złożony wraz z prochami Atylli w miejscu jego pochówku rozbudzi piekielną bestię - 3 głowego olbrzymiego psa, którego ogon stanowi równie straszliwy wąż. Kiedy udaje się odnaleźć legendarny miecz legenda oczywiście okazuje się być prawdziwa i piekielna bestia wyrusza w poszukiwaniu ofiar... Czy ktoś powstrzyma potwora?
Zawsze interesowałem się grecką mitologią i choć spośród potworów zawsze preferowałem Hydrę to bez wahania, ale z wielkimi obawami sięgnąłem po ''Cerberusa''. Niestety moje najgorsze przeczucia potwierdziły się a nienajgorsze opinie traktujące o filmie okazały się mieć niewiele wspólnego z rzeczywistością.
Gra aktorska stoi akurat na wysokim poziomie jak na tego typu produkcję. Emmanuelle Vaugier, która wcieliła się w panią profesor Gaines radzi sobie bardzo przyzwoicie zresztą jak i większość obsady. Na klimat nie ma tu miejsca, gdyż nad wszystkim dominuje akcja. Pościgi, strzelaniny, poszukiwania - często zastanawiamy się, czy naprawdę oglądamy horror? W tym przypadku jednak duża dawka filmu sensacyjnego nie przeszkadza szczególnie i nie pozwala usnąć podczas projekcji tego bardzo kiepskiego filmu.
Scen gore jest trochę, ale nic szczególnego czym można by się zainteresować. Spora część krwawych efektów, które oglądamy w filmie została wykonana komputerowo, jednakże iście tragiczne CGI możemy zaobserwować, gdy ukazuje nam się tytułowe Monstrum, na którego pojawienie się reżyser kazał nam zresztą czekać dość długo.
Standardowa ścieżka dźwiękowa nie imponuje niczym, podobnie jak cały film o którym nie można powiedzieć praktycznie nic dobrego poza tym, że da się strawić. Pytanie, tylko po co?