Filmy
(Żuk)
Scenariusz: William Castle
Produkcja: USA
Rok produkcji: 1975
Muzyka: Charles Fox
Joanna Miles
Alan Fudge
Patricia McCormack
''They Look Like Rocks... Possess A High Intelligence... Have No Eyes... And Eat Ashes... They Travel In Your Car Exhaust... They Make Fire... They Kill''
Jeannot Szwarc to reżyser głównie serialowy, ale zdarzyło mu się nakręcić również dwa horrory. Jeden z nich to sequel głośnego filmu Stevena Spielberga ''Jaws'' a drugi to typowy animal attack jakich powstawało w latach 70 zatrzęsienie. Czy warto sięgnąć po ''Buga''? Zapraszam do recenzji...
Trzęsienie ziemi powoduje wydostanie się na powierzchnię hord zmutowanych karaluchów, które mają zdolność samozapłonu. Z dnia na dzień sytuacja staje się coraz gorsza. W małym miasteczku powoli insekty zaczynają przejmować kontrolę, niszcząc co się da na swej drodze. Miejscowy naukowiec jedyną szansę na pokonanie natarczywych karaluchów widzi w wyjaśnieniu pochodzenia ich tajemniczych zdolności i poznania natury, ale czy uda mu się wytępić szkodniki zanim te zrównają wszystkie okoliczne farmy i ich mieszkańców z ziemią?
Przed seansem owego filmu miałem wobec niego spore oczekiwania, których niestety nie spełnił. Film Szwarca okazał się być przeciętniakiem pod każdym względem. Gra aktorska do rewelacyjnych nie należy, ale można powiedzieć, że jest całkiem przyzwoicie choć zdarzają się i wpadki.
Plusa należy przyznać za klimat grozy, który jest całkiem dobry a w powiązaniu z atmosferą małego sennego miasteczka daje wręcz znakomita kompozycję.
Przeciętna natomiast jest ścieżka dźwiękowa - poprostu nijaka.
Krwawych scen w zasadzie nie ma. Na wyróżnienie zasługuje szczególnie ''pojedynek'' karaczana z kotem zakończony zresztą zwycięstwem tego pierwszego. Ponieważ ciężko oczekiwać żeby karaluchy sprawiały, że krew tryska na lewo i prawo, dlatego też nie mogę narzekać na brak scen gore, które przecież nie są w tego typu produkcji absolutnie konieczne.
Warto również zwrócić uwagę na głównych aktorów tego spektaklu. Karaluchy bowiem o nich mowa w większości scen były prawdziwe. Niektóre martwe, niektóre żywe. Żeby było ciekawiej robale te zdają się bardzo logicznie myśleć a najlepszym tego przykładem jest scena w domu profesora, gdy insekty ustawiają się na ścianie tworząc napis... Pomysł z inteligentnymi karaczanami nie przypadł mi do gustu. Co jak co i kto jak kto, ale to są zwykłe robaki, które nie mają prawa zachowywać się tak jak to robią te z filmu Szwarca.
Sporą wadą filmu są również dłużyzny i niepotrzebne momenty, których tu niestety nie brakuje no i oczywiście zakończenie, które wyraźnie pokazuje, że zabrakło pomysłu by to wszystko lepiej zakończyć.
Na uwagę zasługują efekty pirotechniczne i sceny z udziałem karaluchów, które jak na produkcję bardzo niskobudżetową prezentują się naprawdę nieźle.
Niestety całokształt już tak dobrze nie wypada, film Szwarca jest najzwyczajniejszym w świecie średniakiem, ale wiadomo, że jest to produkcja o niebo lepsza niż jakakolwiek pozycja SF Channel, który również nie pożałował funduszy na filmy z insektami w roli głównej. ''Bug'' polecić mogę jedynie zagorzałym miłośnikom Animali. Pozostali spokojnie mogą sobie tę pozycję darować.