Filmy
(Naked Girl Killed in the Park)
Scenariusz: Antonio Fos, Gianni Martucci, Peter Skeri
Produkcja: Włochy
Rok produkcji: 1972
Muzyka: Carlo Savina
Pilar Velasquez
Irna Demick
Howard Ross
Choć Alfonso Brescia nie zapisał się w żaden wybitny sposób w historii włoskiego kina, jego reżyserski dorobek jest dosyć pokaźny. Pośród kilkudziesięciu filmów, z których wiele nakręcił pod pseudonimem Al Bradley, znalazło się miejsce także dla przedstawicieli nurtu giallo. Niestety, „Naked Girl Killed in the Park” („Ragazza tutta nuda asassinata nel parco”) z 1972 r. jest obrazem przeciętnym, zwłaszcza na tle gialli nakręconych w tym samym okresie przez Dario Argento, Lucio Fulciego czy Sergio Martino, niepozbawionym też fabularnych zapożyczeń z innych produkcji.
Z „tunelu horrorów” w wesołym miasteczku wyjeżdża wagonik wiozący… ludzkie zwłoki. Catherine Wallenberger, córka zmarłego, nie wierzy w oficjalną wersję mówiącą o ataku serca, a jej wątpliwości podziela Chris Buyer, detektyw z ramienia agencji ubezpieczeniowej. Sytuację komplikuje bowiem nie tylko znaczna suma pieniędzy jaką miał przy sobie w dnu śmierci ojciec Catherine, ale i wysoka polisa ubezpieczeniowa wykupiona na jego nazwisko. Wkrótce dziewczyna nawiązuje z Chrisem romans i zaprasza go do rodzinnej posiadłości, tam jednak szybko ujawniają się napięte stosunki pomiędzy domownikami. Co gorsza, tajemniczy morderca wciąż jest aktywny i zamierza uderzyć ponownie…
Detektyw pracujący dla agencji ubezpieczeniowej, polisa na życie i morderstwa w tle – budzi to skojarzenia z rok starszym „The Case of the Scorpion’s Tale” Sergio Martino, jednak omawiany obraz jest znacznie słabszy. Alfonso Brescia nie zdecydował się na wprowadzenie minimalnej choćby dawki brutalności, zadowalając się pokazaniem nam zwłok ofiar post factum, a długich, tworzących napięcie sekwencji jest tu stosunkowo mało. Także i intryga nie jest zbyt wyszukana, a jako że bohaterów jest raczej niewielu, odgadnięcie tożsamości mordercy nie jest zadaniem specjalnie trudnym. Co prawda po jej ujawnieniu uraczeni zostaniemy jeszcze jednym zwrotem akcji, ale i on na miano zaskakującego nie zasługuje. Mocne strony „Naked Girl Killed in the Park” nie dotyczą zatem fabuły i scen grozy, co dyskwalifikuje film jako dobre giallo, jednak i atutów obrazowi Brescii odmówić nie sposób. Duże wrażenie robią stylowe, wypełnione dziełami sztuki wnętrza pałacu w którym rozgrywa się dramat, bardzo pozytywne udczucia pozostawiła u mnie także gra aktorska. Bryluje tutaj piękna Pilar Velazquez, dla której nie był to jedyny występ w filmie giallo (zagrała także w znakomitym „Spirits of Death” Romano Scavoliniego).
Doświadczony włoski kompozytor Carlo Savina (“Naked You Die”, „Fangs of the Living Dead”) skomponował ciekawą, nastrojową ścieżkę dźwiękową, ale zabrakło mi w niej przewodniego motywu, który zapadłby w pamięć na dłużej. Niestety, tak naprawdę w umyśle widza nie pozostanie nie tylko żadna melodia, ale też chyba żaden moment tego dosyć przeciętnego obrazu.
Najzagorzalsi miłośnicy nurtu giallo pewnie i tak sięgną po „Ragazza tutta nuda assassinata nel parco”, i muszę ich uczciwie zapewnić, iż to dobrze zrealizowany i cieszący oko takoż scenografią, jak i urodą aktorek obraz, jednak jego dość ubogi w elementy kryminalnej układanki scenariusz, brak sukcesywnego budowania napięcia oraz znikoma ilość posoki degradują go do roli przeciętnego giallo, ustępującego niemal pod każdym względem klasykom nurtu. Do jednorazowego obejrzenia dla fanatyków włoskiego kina grozy.