Filmy

« powrót
Motor Home Massacre
(Masakra w wozie kempingowym)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Allen Willbanks
Scenariusz: Allen Willbanks
Produkcja: USA
Rok produkcji: 2005
Obsada: Shan Holleman
Brenne Ashley
Nelson Bonilla
Tanya Fraser
Justin Geer

Początek XXI w. zdawał się przynieść ze sobą upadek jednego z najpopularniejszych podgatunków horroru, jakim jest niewątpliwie slasher. Dobre produkcje w stylu lat 80-tych należały praktycznie do przeszłości, a nowoczesne teen-slashery były w większości komercyjną tandetą, pozbawioną horrorowego kunsztu. W efekcie tradycje camp- i backwood-slasherów, które obecnie powracają do łask, były kultywowane raczej przez twórców niezależnych. Jednym z przykładów takiej niskobudżetowej produkcji jest nakręcony w 2005 r. przez Allena Willbanksa film „Motor Home Massacre”.  

Fabuła, jak to w slasherach bywa, do odkrywczych nie należy. Para młodych ludzi obozuje na łonie natury, a po zapadnięciu zmroku zostają zaszlachtowani przez uzbrojonego w maczetę mordercę. Wkrótce w tę samą okolice przybywa w swym wozie kempingowym – mimo usłyszanych na stacji benzynowej ostrzeżeń – grupa młodzieży. Jak nietrudno się domyślić, staną się kolejnym celem killera, który atakuje dopiero po zmroku. A ma nad swymi ofiarami istotną przewagę, gdyż jest wyposażony w noktowizor …

Niestety, od razu rozwieję wszelkie Wasze nadzieje na trzymający w napięciu i krwawy slasher. W filmie Allena Willbanksa wyszły niestety wszystkie braki niskobudżetowych produkcji – efekty specjalne są wręcz katastrofalne, pomysł twórców na wykonanie scen morderstw to odrobina różowego (!) płynu i zamazany obraz. W niektórych momentach jest jeszcze gorzej, kamera w ogóle nie pokazuje ofiary – jednym słowem gore wybijcie sobie z głowy już na wstępie. Cokolwiek dobrego trudno powiedzieć także o grze aktorskiej. Młodzi aktorzy nie stanęli niestety na wysokości zadania, wypowiadają swe kwestie niesamowicie sztucznie. W tej sytuacji jedynym atutem obsady jest uroda Brenne Ashley w roli Brooke. Doprawdy, jest to zbyt mało aby zamaskować braki w aktorskim rzemiośle (o ile można o takim w ogóle mówić) młodzieży występującej w tym filmie.

Niestety, do wymienionych już wad „Motor Home Massacre” należy dopisać tempo akcji. Przez niemal 50 minut z ekranu wieje nudą, a widz – jeśli chce dotrwać do końca seansu – jest skazany na wysłuchiwane głupkowatych dialogów wygłaszanych przez sztampowych i nieciekawych bohaterów. Później pada kilka trupów, ale ich liczba bynajmniej nie powala na kolana.   

Mam jednak i dobrą nowinę – ci, którzy przebrną przez tę niesamowitą mizerię zostaną nagrodzeni zaskakującą i dość ciekawą końcówką. Tożsamość mordercy okazuje się bowiem dość zaskakująca, a końcowy dialog killera z pozostałą przy życiu osobą jest bardzo zabawny. W zasadzie owa końcówka jest jedynym prawdziwym plusem tej produkcji, dla którego miłośnicy slasherów być może pomęczą się te 80 minut.

Podsumowując, „Motor Home Massacre” jest słabiutkim niskobudżetowym slasherem, a zadanie stworzenia dobrego filmu grozy przerosło jego twórców o głowę. W efekcie otrzymujemy nudną i fatalną pod względem technicznym i aktorskim papkę, którą ratuje w niewielkim tylko stopniu zaskakujące zakończenie. Tylko dla najzagorzalszych fanów slasherów.

data: 23:51; 03 listopada 2009     autor: Cezary Namirski vel. Cement

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomości suwałki | strzyżenie | Dzwonki | gzymsy | zdjęcia fryzur | zidane | suwałki praca | instalacje przeciwpożarowe | gry planszowe | Perfumeria | Projekty domów |
sprzedam psa kota | pisanie prac licencjackich | luksusowe apartamenty | myjnia kraków | konferansjerzy | kalendarze | dentysta warszawa |