Filmy

« powrót
Uccello dalle piume di cristallo, L'
(Bird with the Crystal Plummage, The)
(Ptak o kryształowym upierzeniu)
Ocena: * * * * * * * * * *
Reżyser: Dario Argento
Scenariusz: Dario Argento
Produkcja: W?ochy
Rok produkcji: 1970
Muzyka: Ennio Morricone
Obsada: Tony Musante
Suzy Kendall
Umberto Raho
Renato Romano
Enrico Maria Salerno

Giallo, jeden z najciekawszych podgatunków kina grozy, sięga korzeniami 1 poł. lat 60-tych, kiedy to swe największe dzieła kręcił Mario Bava. Jego „La Ragazza Che Sapera Troppo” („The Girl Who Knew Too Much”) z 1963 r. jest dziś uznawany za pierwszy pełnoprawny film giallo, jednak sławę oraz rozwinięcie w nowym kierunku podgatunek ten zawdzięcza Dario Argento, którego oszołamiająca kariera rozpoczęła się na przełomie lat 60-tych i 70-tych. Takie tytuły jak „Profondo Rosso” (1975) „Suspiria” (1976) czy „Tenebre” (1982) są dziś znane każdemu miłośnikowi filmowej makabry, a i późniejsze, zdecydowanie już słabsze obrazy takie jak „Trauma” (1993) czy „Dario Argento’s Phantom Of The Opera” (1994) również mają swoich zwolenników. Jednym z najlepszych wczesnych dreszczowców – a zarazem jednym z najznakomitszych przedstawicieli giallo – jakie wyszły spod batuty mistrza jest „The Bird with the Crystal Plumage”, film zaliczający się dziś do żelaznej klasyki kina grozy.

Przeżywający kryzys twórczy pisarz Sam Dalmas jest świadkiem próby morderstwa w galerii sztuki – zamaskowany morderca atakuje żonę właściciela i poważnie ją rani. Dzięki interwencji Dalmasa kobieta pozostaje przy życiu, a policja, łącząca ten przypadek z popełnionymi w krótkim odstępie czasu trzema zabójstwami młodych kobiet, zmusza mężczyznę do współpracy. Wkrótce jednak Sam angażuje się emocjonalnie w sprawę i rozpoczyna prywatne śledztwo, co sprowadza nad jego głowę czarne chmury. Czy zdoła odkryć tożsamość mordercy zanim dosięgnie go zimny metal?  

Co to dużo mówić – mamy przed sobą doskonały film giallo, naznaczony wszystkimi cechami charakterystycznymi dla tego podgatunku, stojącymi w dodatku na najwyższym poziomie. Argento fantastycznie buduje napięcie, mnoży bohaterów, drobne detale wzbudzające u widza coraz to nowe podejrzenia co do tożsamości mordercy, który jest typowym dla tego rodzaju filmów killerem – ubrany w ciemne barwy, z obowiązkowymi rękawiczkami na dłoniach. Włoski mistrz skutecznie myli tropy, aż do zaskakującego zakończenia, którego wykładnikiem jest fakt, iż wszystkie dane do rozwiązania zagadki były bardzo blisko, ale zostały skutecznie ukryte przed uwagą widza w nawałnicy wydarzeń. Ale za to przecież kochamy giallo…

Na wysokim poziomie stoją elementy, które były bardzo potrzebne do stworzenia dobrego dreszczowca z warstwą psychologiczną. Kreacje aktorskie nie pozostawiają zbyt wiele do życzenia, doskonale zaprezentował się zwłaszcza Tony Musante, a roli nie miał wcale łatwej – odgrywany przez niego Sam Dalmas to człowiek żyjący w zagrożeniu, zdeterminowany w chęci dotarcia do prawdy, a zarazem przejęty obawą o swoją dziewczynę Giulię. Z całą pewnością bez dobrej gry Musante nie udałoby się stworzyć tak namacalnej atmosfery zagrożenia, ale nie mniejszą zasługę w tym względzie należy przypisać muzyce, którą skomponował sam Ennio Morricone. Z pewnością nie jest to jego najznakomitsze dokonanie, a w przeciwieństwie do utworów zespołu Goblin z kolejnych horrorów Argento, ścieżka dźwiękowa z „L’Uccello dalle piume di cristallo” odgrywa rolę bardziej ilustracyjną i nie można jej nic zarzucić.     

Rozczarowani mogą być zwolennicy gore, gdyż większość morderstw nie została pokazana na ekranie, a nieliczne przedstawione do krwawych nie należą. W istocie bowiem giallo zaczęło ewoluować w stronę rosnącej brutalności dopiero nieco później, zaś „Bird with the Crystal Plumage” ma w sobie jeszcze więcej z thrillera/kryminału niż z typowego horroru. Nie umniejsza to w niczym wartości obrazu, jednak od strony wizualnej nie spodziewajcie się filmu pokroju „Profondo Rosso” czy „Tenebre”.

Jedyną wadą – o ile takiego określenia można tutaj użyć – jest fakt, iż „Bird …” jest filmem do jednorazowego obejrzenia. Brak szczególnie wyróżniających się scen, zapadającego w pamięć motywu muzycznego czy też większej dawki gore sprawia, że po zachwycie nad finałowymi zwrotami akcji raczej prędko do filmu nie powrócimy. Być może Argento zbytnio zapatrzył się w rozwój fabuły i mnożenie kolejnych wątków, nie można mu jednak odmówić w tych kwestiach mistrzostwa, mimo iż inne elementy są zepchnięte na nieco dalszy plan.

„L’Uccello dalle piume di cristallo” to już klasyka kina grozy i choćby z tego względu koniecznie należy się z tym obrazem zapoznać. Co prawda nie jest to jeszcze szczyt możliwości Dario Argento – ten przypadł na „Profondo Rosso” i fenomenalną „Suspirię”, ale zwolennicy giallo z całą pewnością będą zachwyceni. Napięcie, doskonała gra aktorska, znakomita fabuła i końcowe zwroty akcji – cóż więcej trzeba do stworzenia dobrego filmu reprezentującego ten podgatunek? Argento, mimo drobnych błędów w innej materii, zawarł w „L’Uccello…” wszystkie te elementy i właśnie to stanowi o sile omawianego obrazu.

data: 23:29; 02 listopada 2009     autor: Cezary Namirski vel. Cement

Copyright © Horrormania.pl 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone
realizacja: kmatuszewski.com

porady finansowe | nieruchomoœci suwałki | strzyżenie | Dzwonki |