Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Artykuły

« powrót
Horrorowe podsumowanie 2009 roku w Polsce 21:47; 06 stycznia 2010

Rok 2009 przeszedł już do historii. Chociaż nie obfitował on w nadzwyczaj spektakularne wydarzenia, kilka z nich – jak chociażby zaprzysiężenie pierwszego czarnoskórego na prezydenta Stanów Zjednoczonych czy śmierć Michaela Jacksona – zapewne będzie pamiętanych na długo, bowiem rozpoczęły jakiś okres w historii czy zakończyły w świecie rozrywki. My przejdziemy jednak ponad tym, aby skoncentrować się na czymś bardziej przyziemnym – małym statystycznym podsumowaniu tego, jak horror w mijającym roku miał się w nadwiślańskim kraju. Zaznaczmy jednak, że skupimy się na głównej działalności Horrormanii, czyli filmach, chociaż i inne aspekty były ciekawe – rynek książkowy przyniósł nam m.in. „Dziewczynę z sąsiedztwa” Jacka Ketchuma, „Draculę: Nieumarłego” oraz kilka nowych powieści uznanych polskich autorów grozy, w telewizji, za sprawą „Czystej krwi” i młodzieżowych „Kronik wampirów”, rozprzestrzenili się krwiopijcy, zaś miłośnicy gier zapoznać mogli się m.in. z „Silent Hill: Homecoming”, „Cryostasis: Akrytcznym snem”, „Saw”, „Prototype”, „Left 4 Dead 2” czy pecetową wersją „Resident Evil 5”.

Dystrybucja kinowa
Trudno powiedzieć, czy mijający rok był udany pod względem ilości horrorów, jakie trafiły w Polsce do szerszej dystrybucji. W ciągu dwunastu miesięcy przez kinowe ekrany przewinęły się dwadzieścia trzy horrory – dziewiątego stycznia rok otworzył „Zmierzch”, czwartego grudnia zamknął go „Zombieland”. Pod koniec ostatniego miesiąca organizowane były jeszcze przedpremierowe pokazy „Wrót do piekieł”, te jednak oficjalną premierę miały pierwszego stycznia tego roku.

Jak z kolei wygląda sprawa repertuaru? Cóż, to zależy od gustu, ale bez wątpienia najbardziej zadowoleni mogą być ci, którzy stawiają na hollywoodzkie produkcje i superprodukcje. Sporo było produkcji przebojowych („Underworld: Bunt lykanów”, „Oszukać przeznaczenie 4” [15. miejsce na liście najpopularniejszych filmów roku i dotychczas najlepiej sprzedajacy się horror w Polsce], „Piła VI” czy dwie części „Zmierzchu” [10. miejsce]), dwie nawet w 3D (poza 4. częścią „Oszukać przeznaczenie” również „Krwawe walentynki”), którym łatwo było się przebić w krajowym box-offisie. W kwietniu, w dwa lata po premierze w Stanach Zjednoczonych, zawitało do nas niezłe „30 dni mroku”, zaskoczeniem mogło okazać wprowadzenie do dystrybucji „Paranormal Activity” (listopad; zaledwie kilka tygodni po tym, gdy film stał się przebojem w Stanach Zjednoczonych) czy „Zombieland”, które z całą pewnością nie były czarnymi końmi box-office’u. Obok produkcji przeciętnych, jak „Nienarodzony”, „Nieproszeni goście” czy „Udręczeni”, pojawiło się jednak kilka ciekawszych pozycji. W lutym zadebiutowało brytyjskie „Eden Lake”, w marcu francuscy „Martyrs: Skazani na strach” oraz groza w wydaniu dziecięcym – „Koralina i tajemnicze drzwi” (wspominam o nim jedynie jako ciekawostce, bowiem nie uwzględniłem go w zestawieniu statystycznym). Maj przyniósł nam premierę „Antychrysta” Larsa von Triera (zaledwie kilka dni po premierowym pokazie w Cannes), w lipcu mieliśmy okazję obejrzeć na wielkim ekranie klasykę niemieckiego ekspresjonizmu „Gabinet doktora Caligari”, w sierpniu hiszpańskich „Wezwanych”, zaś w listopadzie dodatkowo „[•REC]2”.
Wśród tytułów, które nie zostały wspomniane powyżej, a które również trafiły do szerokiej dystrybucji, znalazły się: „Piątek 13.” (maj), „Horsemen: Jeźdźcy apokalipsy”, „Egzorcyzmy Dorothy Mills” (lipiec), „Ostatni dom po lewej” (sierpień), „Zabójcze ciało” (październik) i nie wymieniony z nazwy „Saga »Zmierzch«: Księżyc w nowiu” (listopad).

Jeśli popatrzeć na kraje, w których powstały straszące nas w ubiegłym roku horrory, bez trudu da się zauważyć, że w kwestii kina grozy Ameryka dominuje tak samo, jak w innych dziedzinach, co niestety odbiło się na jakości filmów, jakie mam zaprezentowano. Dwa filmy hiszpańskie, po jednym reprezentancie Francji („Martyrs”), Wielkiej Brytanii („Eden Lake”), Irlandii („Egzorcyzmy Dorothy Mills”) oraz Niemiec lat 20. minionego stulecia („Caligari”). Do tego dochodzi jeszcze „Antychryst” będący koprodukcją szwedzko-duńsko-francusko-włosko-niemiecko-polską mówioną po angielsku, którego sklasyfikowaliśmy osobno z braku możności ocenienia, jaki kraj tak właściwie reprezentuje.

Festiwale, festiwale
Osoby, dla których kino to coś więcej niż tylko możliwość zajadania popcornu i oglądania na wielkim ekranie hollywoodzkiej sieczki bądź polskiego drętwego humoru, skorzystać mogły z atrakcji, jakie oferowały rozmaite wydarzenia kulturalne. Większość multipleksów oraz część kin studyjnych z okazji Halloween przygotowała maratony filmowe, na których jednak w większości zaprezentowano horrory z lat poprzednich oraz pokazy przedpremierowe. Pod względem ilości i doboru filmów imponował 25. Warszawski Festiwal Filmowy, który jednak nie rozpieszczał miłośników horroru – w programie znalazło się jedynie południowokoreańskie „Pragnienie” („Bajkwi” aka „Thirst”), poza nim znamiona kina grozy nosiła jedynie niemiecka „Kostucha” (Der Knochenmann). Festiwalowym świętem dla horrormaniaków pozostał bez wątpienia ogólnopolski Horror Festiwal, który w minionym roku zawitał do trzynastu miast, w którym swoje oddziały mają Multikino i Silver Screen. W ramach imprezy zaprezentowano osiem filmów pełnometrażowych: „Diagnosis: Death”, „Sauna”, „Open Graves”, „Visions”, „Dying Breed”, „My Name is Bruce” i „Trailer Park of Terrors”. Poza tym zobaczyć mogliśmy również dziewięć krótkometrażówek oraz, przedpremierowo, „Piłę VI”. Obszerną relację z festiwalu zdał Judith Myers, a przeczytać możecie ją tutaj.

Umarł VHS, niech żyje DVD
Dużo lepiej, przynajmniej pod względem ilościowym, wypadł rynek kina domowego. W minionym roku wydano u nas na DVD i blu-rayu kilkaset filmów, z czego około dziewięćdziesiąt to horrory. Trudno było nam się doliczyć dokładnie, bowiem pojawiły się problemy z dojściem do niektórych tytułów, np. filmów wydawanych w serii „Klasyka horroru”, zapoczątkowanej 13 października przez „Suspirię” Daria Argenta. W zestawieniu nie uwzględnialiśmy starszych produkcji wydanych na blu-rayu, chociaż wzięliśmy pod uwagę reedycje tytułów, które na DVD pojawiły się przed kilku laty, jednakże od dłuższego czasu były trudno dostępne. Najlepszy dla fanów horroru okazał się listopad, w którym to doliczyliśmy się czternastu horrorów, najsłabiej zaś wypadł lipiec, kiedy to wydano tylko dwa.

Dwadzieścia tytułów trafiło na DVD po dystrybucji kinowej; były to produkcje, które na wielkim ekranie debiutowały w 2009 roku, jak i pozostałości z roku wcześniejszego (m.in. „Nocny pociąg z mięsem”, „Frontière(s)”, „Z Archiwum X: Chcę wierzyć”). W zestawieniu znalazło się również kilka reedycji, takich jak „Martwe zło II”, „Noc żywych trupów” czy „Psychoza” i „Ptaki” Hitchcocka, jak również dwa wydania specjalne – dwupłytowe edycje klasycznych „Piątku 13.” (czerwiec) i „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” (październik, pierwsze wydanie w Polsce). Najobszerniej prezentowały się jednak tytuły autonomiczne, dopiero co debiutujące u nas na DVD. Znalazło się wśród nich kilka sequeli popularnych hollywoodzkich produkcji („Anakonda 3: Krwawe ślady”, „Boogeyman 3: Ostatni rozdział” czy „The Grudge 3: Powrót klątwy”), jak również mniej znanych tytułów (chociażby „Ostatni postój 2: Nie oglądaj się za siebie”). Nasze odtwarzacze zapoznać mogły się ze starszymi tytułami, które wyświetlano u nas w kinach do dwudziestu lat wstecz („Wyspa doktora Moreau”, „Kosiarz umysłów”, „Kosiarz umysłów 2: Ponad cyberprzestrzenią”), jak również rzeczami znacznie starszymi. W lutym Monolith Films wypuścił do sprzedaży siedem części „Koszmaru z ulicy Wiązów”, które wcześniej dostępne były w zbiorczym boksie.

2009 rok przyniósł również kilka perełek, którymi warto się zainteresować. Wspomnieliśmy już o dwupłytowych wydaniach klasycznych slasherów, te zaś zasiliły zarówno nowsze produkcje warte uwagi, jak „Upiorna noc Halloween” czy „Lesbian Vampire Killers”, jak również klasyka. W grudniu do sprzedaży trafił „Kwaidan – opowieści niesamowite” Masakiego Kobayashiego, wcześniej zaś m.in. „Bestia” Waleriana Borowczyka, „Stracone dusze” Janusza Kamińskiego czy polski „Diabeł” Tadeusza Pszoniaka oraz „Rocky Horror Picture Show”. Polskę zareprezentowała również niezależna produkcja „Dla ciebie i ognia”. Dość silną reprezentację miała Japonia: poza „Kwaidanem” kupić mogliśmy m.in. „Loft – służebnicę śmierci”, „Karę” czy anime „Vampire Hunter D”, „Resident Evil: Degeneracja”, „Tokyo majin”, „Trinity Blood” i „Hellsing” (trzy ostatnie to seriale, każdy wydany na czterech płytach). Swoje trzy grosze dorzuciło również AV Visionen, które chociaż specjalizuje się w dystrybucji anime na DVD, w minionym roku zaskoczyło aktorskimi „Noroi: The Curse” i „Cure: Kyua”. Wśród ciekawych tytułów wymienić warto również norweskie „Rovdyr”, wydane u nas pod tytułem „Manhunt: Polowanie”.

Poza tym naszą domową wideotekę zasilić mogły jeszcze (z tytułów, których się doliczyliśmy): „Seed: Skazany na śmierć”, „Chemical Wedding”, „Lustro”, „Minotaur”, „Motel 2: Pierwsze cięcie”, „Prześladowca 2: Śmiertelny odjazd”, „Inwazja obcych”, „Lokator”, „Błogosławiona”, „Śmierć się śmieje”, „Lustra”, „Czerwone piaski”, „Pozwól mi wejść”, „Taniec truposzy”, „Cel”, „Piła V”, „Zarżnięci żywcem”, „Otis”, „Cierń”, „Kwarantanna”, „Krwawe walentynki”, „Nienarodzony”, „Cień”, „Ziemia niczyja: Powrót szaleńca”, „Zmierzch”, „Martyrs: Skazani na strach”, „Deadgirl”, „Trumna”, „Giallo”, „Nieproszeni goście”, „Eden Lake”, „Antychryst”, „Teoria zabijania”, „Pogrzebana żywcem”, „Trzy dni”, „Król mrówek”, „30 dni mroku”, „Underworld: Bunt lykanów”, „Horsemen: Jeźdźcy apokalipsy”, „Piątek 13.” (remake), „Echo”, „Grobowiec diabła”, „Udręczeni”, „Ostatni dom po lewej” (remake), „Wezwani”, „Boogeyman” (1981), „Kolekcjoner głów” i „Krwawy gracz”.

Wiwat 2010?
Bieżący rok rozpoczął się nieźle – już pierwszego stycznia do szerokiej dystrybucji trafiły przyzwoite „Wrota do piekieł” Sama Raimiego. Następne tygodnie i miesiące mają przynieść jeszcze m.in. „Daybreakers: Świt”, remake „Koszmaru z ulicy Wiązów” czy sequel „Piątku trzynastego”. Miejmy nadzieję, że dystrybutorzy tacy jak Vivarto pozwolą nam na zapoznanie się na wielkim ekranie z kolejnymi klasykami, takimi jak „Nosferatu – symfonia grozy”, „Golem” czy „Student z Pragi”, do dystrybucji trafią pominięte w zeszłym roku tytuły (chociażby „Halloween II” Roba Zombiego, norweskie „Dead Snow” czy efekciarskie „Pandorum”), domowe wideoteki zasilą kolejne klasyki, zapowiadane seriale grozy oraz gry takie jak „Alan Wake” czy „Dead Space 2” spełnią oczekiwania wyczekujących ich osób, zaś w polskich księgarniach przybędzie książek Ketchuma. Tego życzę zarówno wam, jak i sobie!

autor: Jacek „Pottero” Stankiewicz