Ostatnio na Forum

Przemo - 18:14; 19 października 2016
Cement - 10:48; 25 lutego 2015
Judith Myers - 09:58; 25 lutego 2015

Artykuły

« powrót
Halloween dawniej a dziś 18:05; 13 listopada 2009

Powszechnie znane w Irlandii, Stanach Zjednoczonych, Szkocji, Nowej Zelandii czy Anglii święto Halloween jak wydawać się by mogło, nie wywodzi się z któryś wymienionych wcześniej krajów.. Jego korzenie sięgają znacznie głębiej, aż do odległych czasów celtyckich, połowy II tysiąclecia p.n.e.

Obchodzono je 31 października, nazywano Samhain i polegało ono na pożegnaniu jesieni oraz zmarłych a przywitaniu zimy. Wierzono, że tego dnia na ziemię zstępują uwolnione przez boga śmierci Samhaina dusze przodków, mogące zrobić krzywdę ludziom, dlatego też, aby się od nich odpędzić sprawą zajmowali się tamtejsi kapłani (zwani druidami). Tworzyli oni przerażające maski, w których rytualnie tańczyli wokół rozpalonych ognisk robiąc przy tym wiele hałasu. Dodatkowo, miejscowi przygotowywali w swych domach różnego rodzaju posiłki, które stawiano w izbach kuchennych, będące darami dla zagubionych duchów. Jakoż że była to noc bardzo niezwykła, ludzie uważali że panująca wokół aura sprzyja przepowiadaniu przyszłości, stąd też były to złote chwile dla wróżbitów. Przesądom nie było końca, wierzono nawet że zziębnięte dusze zmarłych mogą chować się w ciałach zwierząt by się ogrzać, dlatego też nie zabijano ich w dzień święta, aż do 2 listopada by nie narażać się pogańskiemu bożkowi. Noc ta nie była jednak bezpieczną dla młodych dziewczyn. Otóż druidzi udawali się do jednego z wybranych zamków gdzie prosili o „poczęstunek” w formie młodej kobiety, mającą złożyć w ofierze bogu śmierci. Jeśli kobieta spełniała ich wymagania, zapalali świecę i wkładano ją do czegoś na wzór dzisiejszej dyni, a miało to na celu ochraniać mieszkańców zamku przed demonami. Jeśli owa kobieta nie spełniała ich wymagań, rodzinie z której pochodziła wieszano na drzwiach heksagram, sygnalizujący, że w najbliższą noc nawiedzą ich demony. Ceremonie złożenia ofiary odbywała się późną nocą i zwiastowały ją uderzenia bębnów, muzyka oraz wrzaski młodej kobiety palonej na stosie.

Święto wpierw przyjęło się w Irlandii (Przeniesiono je na 1 listopada), a następnie w XIX wieku wraz z irlandzkimi imigrantami zaraziło całą Amerykę. Zmieniono wtedy jego nazwę z Samhain na Halloween (All Hallows Day). Irlandczycy zgodnie z obowiązującą zasadą, nie zbierają dzikich owoców po 1 listopada, ponieważ mogą być zatrute. Dla chłopców zaś wydążona dynia ze światełkiem wewnątrz oznacza błędne ogniki uważane za dusze zmarłych. Irlandzki folklor zawiera w sobie również klimatyczną legendę odnośnie Halloween, która przekazywana jest w różnych formach, a brzmi ona mniej więcej tak:

Dawno, dawno temu, żył pewien kowal Jack. Był on osobą okrutną, bez serca i niezdolną do uczuć. Kiedy jego życia przyszedł kres, jego dusza trafiła do nieba, skąd Święty Piotr zesłał ją do piekła. Nikczemnik chętnie udał się tam, jednak diabły nie czuły się bezpiecznie. Uważały, że Jack jest aż na tyle zły że mógłby przewrócić całe piekło do góry nogami, a nawet i tam panował jakiś ład i porządek. Widząc to wszystko sam Lucyfer, wręczył mu trochę piekielnego ognia, po to aby mógł sobie oświetlać nim mroki ciemność i posłał na nigdy nie kończącą się tułaczkę po ziemi. Nie zmartwiony tą wiadomością okrutnik zapakował ogień w wielką rzepę i udał się na ziemię.

Tak zrodził się pomysł palenia świecy w rzepie, która była, można powiedzieć, pierwowzorem, a którą zastąpiono w Ameryce bardzo popularną wtedy dynią (Jack-o'-lantern). Stąd wywiódł się również zwyczaj stawiania zapalonych dyni na oknach, po uprzednim wydrążeniu z nich miąższu, mając na celu odstraszać złe duchy, a w szczególności okrutnego kowala Jacka. Pomimo, iż święto przetrwało to bardzo się zmieniło. Straciło swój odwieczny, grobowy urok i teraz polega wyłącznie na zabawie. Pałeczkę przejęły dzieciaki, które odziane w niekoniecznie straszne stroje biegają od domu do domu i mówią: Trick or treet” (Psikus albo poczęstunek). Rytualne tańce wokół ognisk zamieniono na gry i zabawy a najpopularniejszą z nich jest boobing for apples. Polega ona na wyławianiu przy pomocy zębów jabłek pływających w wannie lub basenie, czy też obgryzaniu ich, wiszących na nitce. Wróżenie z spodków jest również bardzo popularne: siedząca przed stołem osoba z zamkniętymi oczami wybiera jeden z paru talerzyków, a to co się znajduje pod nim, przepowiada wydarzenia mające zajść przez najbliższy rok. Halloweenowe zabawy to także przeskakiwanie przez krąg 12 świec, które są rozstawione ziemi. Płomienie, które nie zgasną, to szczęśliwe miesiące w przyszłym roku. Dla samotnych kobiet z kolei jest to czas, w którym mogą sprawdzić czy czeka na nich ukochany, czy też śmierć. Stojąc w zaciemnionym miejscu patrzą tak długo w lustro, aż pojawi się w nim twarz młodzieńca lub trupia czaszka. Jeśli to drugie – umrą w przeciągu roku. Miłosną kwestią przemawia również kolejna gra, polegająca na wrzucaniu orzecha do płonącego ogniska. Jeżeli orzech pęknie z trzaskiem, oznacza to odwzajemnione uczucie. Starsza młodzież w czasie, gdy małe straszydła biegają po ulicach, organizuje różnego rodzaju imprezy, bądź też uczęszcza na specialnych maratonach horrorów przyotowane przez lokalne kina. Dużym uznaniem cieszą się również tzw.  Scary Farm (Straszne farmy). Są to imprezy organizowane na dużej przestrzeni w plenerze (często na polu kukurydzianym), udekurowane scenerią grozy z najbardziej popularnych dreszczowców. Warto wspomnieć również o słynniej halloweenowej paradzie w Nowym Jorku, organizowanej przez cyganerię i gejów w snobistyczno - intelektualnej dzielnicy Greenwich Village na nowojorskim Manhattanie. Kontrowersyjny pochód jest zwykle popisem wyobraźni i uszczypliwego zacięcia twórców i uczestników - idą w nim m.in. sateryczny kukły znanych polityków, aktorów i innych znanych postaci życia publicznego. Klasycznymi symbolami święta Halloween jest kolor czarny oraz pomarańczowy, a także między innymi duchy, czarownice, nietoperze, czarne koty, gobliny, sowy i nieumarli.

All Hallows Day odnalazło się również w filmie i muzyce. W wielu produkcjach akcja rozgrywa się 31 października właśnie ze względu na panującą atmosferę niezwykłości i tajemniczości. Najsłynniejszym tytułem traktującym o tym święcie jest pochodzący z 1978 roku „Halloween” Johna Carpentera, opowiadający o seryjnym zabójcy Michaelu Myersie, mordującym babysiterki w Haddonfield. Z kolei Type O Negative, amerykański zespół muzyczny, napisał piosenkę pt. „All Hallow's Eve” pochodzącą z bardzo melancholijnego albumu "World Comming Down". Utwór jest luźną parafrazą druidowego obrzędu z czasów celtyckich. Peter Steel, wokalista, chłodno śpiewa o powrocie do świata żywych swej ukochanej, którą wskrzesza przy pomocy prastarych inkantacji. Fragment:

 Oplątana pajęczynami i powleczona szronem
Do twarzy jej ze śmiercią
Jeszcze bardziej oszałamiająca niż za życia
Na łożu z liści Jesieni
W jej oczy, całkiem zadziwione
Wyszeptałem, nie odchodź
Śpiewaj makabryczne pieśni a będziemy tańczyć po świt
W Wigilię Wszystkich Świętych...

Dzisiejszy sposób świętowania Halloween diametralnie zminił się od czasów korzeni jego powstania. Teraz to przede wszystkim dobra zabawa i nic ponadto. Stąd też głęboko dziwię się, że m.in. Kościół rzymskokatolicki drastycznie je potępia, nadal dostrzegając i wiążąc z celtyckim Samhain. Czy to dobrze? Na to pytanie musicie sobie odpowiedzieć sami. Jednak ja wiem jedno; bardzo chętnie zatańczyłbym wokół wielkiego ogniska, odziany w stare łachy, mając na twarzy maskę, pod która mógłbym skryć swoje prawdziwe Ja...

* zamieszczone fotografie pochodzą z okładki digipacka albumu Type O Negative; "Blody Kisses".

autor: Miłosz „J.M” Górniak